Jeansowy look dla mężczyzny

Ekspresyjne i dyskretne, mają w sobie coś seksownego i prostego – wszystko czego mógłbym tylko chcieć dla ubrań, które projektuję. Tak o jeansach wypowiedział się kiedyś Yves Saint Laurent, jeden z najwybitniejszych projektantów XX wieku. Żałował, że sam ich nie zaprojektował. Nie jest to żadnym zaskoczeniem! Para jeansów dla faceta jest jak legendarna „mała czarna” w szafie każdej kobiety. Mężczyzna wybiera jeansy przy wielu okazjach, dobierając różne kolory i faktury w zależności od potrzeby chwili. Jeansy od dawna są częścią stylu życia i formą wyrażania samopoczucia, zadań, obowiązków i wyzwań każdego dnia.

Denim Era

Ciemno-granatowe / indigo, bez dziur czy wytarć mogą być dobrane do eleganckiej koszuli, skórzanych butów i być odpowiednikiem spodni typu chinos – w zupełności pasują na luźne spotkania biznesowe. Jeśli decydujesz się nosić jeansy w pracy, postaw na granat bądź grafit i zdecydowanie unikaj dziur! W weekendowym nastroju najlepiej sprawdzają się „blue jeans”, czyli klasyczne niebieskie jeansy, krój luźny – komfort przede wszystkim. W takim przypadku dziury są jak najbardziej dozwolone (bądź co bądź nigdy nie wiadomo, jak dzień wolny może się potoczyć). Jeśli masz w szafie jeansy jasno niebieskie, to zachowaj je na cieple, letnie weekendy. Wprawdzie nie zawsze sprawdzą się w zabawach na trawie czy innych rekreacjach, ale przecież wymyślono je do fizycznych aktywności, a sam kolor będzie idealnie komponował się z białym t-shirtem i sportowymi, lekkimi butami. Jeśli w końcu decydujesz się na niemal białe jeansy, to lepiej przemyśl dokładnie, gdzie się wybierasz i co masz zamiar tam robić. Tak dla własnego dobra. Zakładaj je rzadziej (żeby za szybko ich nie wykończyć) i najlepiej połącz z delikatną lnianą koszulą z podwiniętymi rękawami.

Blue Jeans History

Teorii na temat tego czy jeansy są „hot or not” jest mnóstwo, ale ciężko sobie wyobrazić kogoś, kto (niezależnie od wieku, figury czy zamożności) nie posiadałby chociażby jednej pary w swojej garderobie. Nie każdy wie jaka jest geneza tego niezwykle wytrzymałego materiału i jak ewoluowała na przestrzeni XX i XXI wieku. Jeans wymyślono dla potrzeb pracowników fizycznych. Sam materiał natomiast powstał w XVIII wieku, oczywiście w krainie Coca-Coli, USA. W wyniku wzrostu plantacji, jeans był wytwarzany w stu procentach z bawełny. Ponieważ był niezwykle wytrzymałym materiałem, nie dało się go szybko „znosić”. Błyskawicznie stal się najczęściej noszonym materiałem wśród amerykańskich robotników.
W 1890 roku bawarski kupiec z San Francisco wraz z litewskim krawcem z Nevady zaprojektowali pierwsza parę Levi’s 501 i tym samym zrewolucjonizowali świat mody na dobre! Nieświadomi swojego przyszłego sukcesu zapoczątkowali erę materiału, który jest w stanie wytrzymać sto prań i który bez żadnej przesady można porównać do wina. Starzeje się pięknie, a często nawet w nowym wydaniu produkowany jest tak, by imitował „stary”. Przeciwników tej teorii jest wielu, i wielu uważa, że zakup rzeczy celowo „zniszczonej” mija się z celem”. To tak jakby pójść kupić Ferrari, a sprzedawca pokazując korozję stwierdziłby: „Wow to piękny okaz vintage” – tak swój sprzeciw argumentował Brandon Svarc z Naked&Famous. Każdy, kto pokazał się w podziurawionych jeansach na rodzinnym spotkaniu usłyszał zapewne znamienne: „dziecko nie stać Cię na nowe spodnie, że chodzisz w dziurawych?”. Tym bardziej szokujące wydaje się płacenie kolosalnych kwot za potargane spodnie, ale właśnie za te dziury płaci się fortunę i jest w tym przewrotny sens! Jeans nie krzyczy metką i ceną ale krzyczy „I don’t care”, bo jest uniwersalny i ma lekki „attitude”. Kojarzy się z luźnym, często mylnie postrzeganym niechlujstwem, a przecież powstał po to żebyśmy czuli się wygodnie i aby przetrwać wieki. Sprawdza się w każdej sytuacji i dużo mówi o osobie, która go nosi.
Historia mody XX wieku zna wiele jeansowych eksperymentów. Zaczynając od amerykańskich westernów z lat 30., w których każdy cowboy miał swoja parę, poprzez nową erę jeansów w czasach powojennych i powstanie konkurencyjnych dla marki Levi’s – Lee i Wrangler. W napływie buntu lat 50. i czasach Jamesa Deana, jeansy powoli przekształcały sie w symbol ludzi młodych, by w okresie hipisowskim oraz Zimnej Wojny lat 60. stać się formą wyrażania uczuć i kultem zachodniej cywilizacji. Dzięki bardziej zrelaksowanej sytuacji gospodarczej oraz przeniesieniu większości produkcji do krajów południowo-wschodnich ceny jeansów spadły diametralnie, co pozwoliło na ich szeroką ekspansję na świat. W latach 80. ubiegłego stulecia jeansy zawładnęły nie tylko ulicą, ale również wybiegami największych projektantów, którzy zainicjowali bardziej casualowe linie swoich kolekcji. Wszechobecne stało się własnoręczne robienie dziur, wytarć, wybielanie, plamienie farbą czy łączenie dziur agrafkami. Co ciekawe jeansy stały się też symbolem… wolnej i demokratycznej Polski! Słynny amerykański aktor John Wayne w stroju kowboja z filmu „W samo południe”, towarzyszył przecież Polakom podczas pierwszych demokratycznych wyborów prezydenckich. Natomiast totalną rewolucję na polskie salony polityczne wprowadził Jacek Kuroń, jeden z wybitniejszych polskich polityków lat 90., który jeansową koszulę i spodnie zakładał przy każdej, nawet najbardziej oficjalnej okazji. Wywoływało to zresztą lawinę dyskusji i komentarzy, zwłaszcza kiedy w jeansowym stroju przyszedł do prezydenta Wałęsy odebrać Order Orła Białego, najwyższe państwowe odznaczenie. Z całą pewnością był to niekonwencjonalny sposób na wyrażenie swojego buntu i polskich pragnień, aby jak najszybciej stać się częścią nowoczesnej, zachodniej cywilizacji.

Business casual

Dzięki nowo panującym trendom, codzienny strój biznesowy ze sztywnego garnituru, krawatu i teczki ewoluuje w stronę bardziej casualowego, wygodnego outfitu. Jest to efekt szybkiego stylu życia, przemieszczania się z miejsca na miejsce w małych odstępach czasu, podróżowania wieloma środkami komunikacji, częstego „biegania” na spotkania o rożnym charakterze,a także braku czasu – specyficznego dla życia w dużych metropoliach. Nie ma czasu żeby po pracy pojechać do domu, przebrać się i wyskoczyć na kolację czy iść do kina. W codziennej bieganinie garnitur nie zawsze jest odpowiednim strojem. Bywa zbyt elegancki do wielu sytuacji i za szybko się gniecie. Po całym dniu pełnym aktywności może wyglądać po prostu niechlujnie. Business casual pozwala uniknąć tych problemów i zaoszczędzić nam drogocenny czas. Czasami zmiana butów z eleganckich na sportowe czy koszuli na t-shirt zupełnie odświeża cały look i sprawia, że jest bardziej odpowiedni i dostosowany do chwili. Tu właśnie wkraczają jeansy, przeważnie te ciemne, koniecznie w „całości” bez dziur, poszarpań i plam. Warto zapamiętać małą radę i poprosić krawca, by przy skracaniu jeansów przyszył wyciętą końcówkę nogawki z oryginalnym szwem na zakończenie spodni. Niby detal, niby mało istotna rzecz, a jednak nadaje klasy stylizacji. Do tego koszula (koniecznie wciągnięta w spodnie), pasek, który wcale nie musi być pod kolor butów, marynarka (w zależności od pory roku – lniana, bawełniana bądź wełniana), eleganckie buty (z odpowiednio dobranymi skarpetkami), zegarek (nie tylko funkcjonalny, ale także ozdobny) i już stylizacja do biura jest gotowa! Opcjonalnie można założyć sweter z dobrej wełny z dekoltem typu V-neck i koszulę z wyprasowanym kołnierzem pod spód. Trzeba pamiętać o tym, że casual nie oznacza niechlujnego czy „luźnego” stroju , a jedynie lekko luźniejsze podejście i małą odskocznię od typowego garnituru. Wszystko musi być jednak w odpowiednim rozmiarze i dobrze dopasowane. Wygląd w miejscu pracy ma ogromne znaczenie i wpływ na powodzenie wielu businessowych przedsięwzięć, spotkań, czy w komunikacji interpersonalnej. Jeśli Twój strój w komunikacji niewerbalnej mówi „jestem pewien siebie i tego co za chwilę usłyszysz”, to wszystko co powiesz będzie miało ten sam wydźwięk. Joseph Rosenfeld, konsultant branżowy z Silicon Valley opisał to zjawisko zaznaczając, że „Business casual pozwala wyrazić Twoja markę, osobowość i styl, i dlatego jest ryzykowny. (…) Mężczyźni często nie myślą o tym co ich ubrania mówią o nich samych”.

Gdzie jakie i jak ich nie nosić ?

Na rynku mamy setki różnych marek oferujących jeansy, jednak najlepiej wybierać spośród tych, które specjalizują się konkretnie w ich produkcji. Próba konstrukcji kilku rzeczy na tym samym poziomie często kończy się marnie i ma wpływ na jakość. Zdecydowanie lepiej robić bardzo dobre jeansy, a kapelusze zostawić dla kogoś, kto poświęci im całą uwagę. Z topowych marek, z czystym sumieniem mogę polecić 7 for All Mankind (ceny w granicach 200-250$), Hudson Jeans (160-200$), Diesel (120-200$), Mavi (80-120$), Peige Denim (180-240$), True Religion (180-300$), Levi’s (50-100$), Lee (50-100$) czy Wrangler (50-100$). Obok jakości samego materiału bardzo istotna rzeczą, o ile nie najważniejszą, jest krój. Źle dobrane do naszej figury jeansy, tak samo jak każda inna część naszej garderoby spowodują, że cała stylizacja będzie wyglądać po prostu źle.
Nie sztuką jest ślepo podążać za modą i za zmieniającymi się trendami, ale zakładać i dobierać to, w czym wyglądamy i czujemy się najlepiej. W swobodzie na pewno pomaga wynalazek XXI wieku, jakim jest strech. Bez niego popularne od dekady skinny jeans, nie spisałyby się w praktyce. Są miękkie i wygodne ponieważ zawierają modal, który pozwala na swobodę ruchu. Obok skinny i slim cut, czyli dopasowanych nogawek, mamy straight – proste, męskie jeansy opadające na buty. Wielu mężczyzn nie było przekonanych do mody na opuszczony krok czy przesadnie obcisłe nogawki, które w zupełności nie pasują panom z większymi udami czy łydkami. Jeśli właśnie takie posiadasz stanowczo odradzam, a polecam klasyk od Levisa (ostatnio przedstawiony model to 541 zaprojektowany dla przeciwników obcisłych jeansów). Cytując Lee „Ofiary mody mogą wpaść w nawet najbardziej niekomfortowe trendy, jak skinny jeans”. Badania medyczne przeprowadzone w 2003 roku i wyszczególnione przez wiodącą na rynku jeansów markę Lee stwierdziły, iż zbyt obcisłe spodnie, w szczególności u mężczyzn, mogą źle wpływać na nasze zdrowie. Dlatego należy unikać przesadnie opinających jeansów, szczególnie przy siedzącym, ośmiogodzinnym, trybie pracy.

Najmodniejszym ostatnio trickiem jest wywijanie nogawek. Sprawdza się to zarówno przy skinny, slim czy straight. Nie można tego robić tylko w przypadku dzwonów. Wywijanie na raz, bądź na dwa z opcją pokazania wewnętrznych szwów jest niezmiernie odpowiednie. Można wywijać jeansy i przy półbutach, mokasynach, adidasach czy skórzanych sztybletach za kostkę. Rada na ten sezon to po prostu – wywijanie! Levi’s przygotował odrodzenie modelu 501, jak sami reprezentanci marki stwierdzili, że noszone przez pokolenia, łatane, naprawiane, podwijane lub strzępione Levi’s 501, odzwierciedlają różne sposoby życia. Na sezon wiosna-lato 2015 klasyka została dostosowana do stylu, w którym lubimy ją nosić – ze zwężanymi nogawkami, w damskiej i męskiej odsłonie modelu Levi’s 501. Przez lata miłośnicy kultowych modeli dżinsów Levi’s 501 sami zmieniali ich wygląd. Tym razem projektanci marki Levi’s zrobili to za nich. Kultowy model Levi’s 501 w nowej odsłonie, dzięki poszerzonej talii i zwężającym się nogawkom, nabrał boyfriend’owego charakteru.

Future

Ciężko stwierdzić co jeszcze nas czeka i jaki design jeansów zaskoczy nas w przyszłości ale jedno wiem na pewno: ulubioną parę jeansów można porównać do starej przyjaźni, choćby nie wiem jak znoszona, zawsze zostaje z nami i nigdy jej nie wyrzucimy, bo czujemy się z nią dobrze i najzwyczajniej w świecie jesteśmy wtedy sobą. Jeansy są proste i uniwersalne, old-schoolowe i nowoczesne, a co najważniejsze nie budują barier pomiędzy ludźmi. Nieważny wiek, płeć czy klasa społeczna. W jeansach (dobrze dobranych) każdy może wyglądać cool.

Marta Wolniak – historyk mody i ubioru, stylista

Podobne Posty