Któż nie słyszał opowieści o człowieku śniegu… Nikt go dobrze nie widział, a wielu chciałoby go zobaczyć. Nepalczycy nazwali to mityczne stworzenie o skrajnej charakterystyce – Yeti. Nie bez kozery także Skoda nazwała swój model, sklasyfikowany jako SUV, tą właśnie nazwą

Wchodząc w rolę poszukiwacza, odkrywałem charakter i możliwości modelu Skody, testując Yeti z napędem 4×4. Sercem napędzającym to uterenowione auto był turbodoładowany silnik diesla o pojemności 2 litrów i mocy 170 KM. Do stworzenia nowego kompaktowego crossovera, wykorzystano sprawdzone w grupie Volkswagena rozwiązania techniczne. Ta kombinacja, ubrana w oryginalny i dopasowany garnitur, zaowocowała oryginalnym designem i doskonałym przygotowaniem do jazdy.
Przód auta w najnowszej odsłonie ma reflektory z LED-ami do jazdy dziennej i nowe światła przeciwmgielne, wtopione w dolną część zderzaka. Masywny zderzak podzielony jest na dwie części – lakierowaną i „czarną”. Ponadto na pierwszym planie dominuje charakterystyczna atrapa chłodnicy i srebrna płyta osłonowa. Prosta linia dachu, pionowe formy tyłu i lekko wypukła powierzchnia obrysu boków, to niepospolita bryła auta. W czarnej części tylnego zderzaka zamontowano także srebrną płytę osłonową, podkreślająca off-roadowy charakter Yeti.
Środek auta to czeskie korzenie i nawiązanie do Octavii. We wnętrzu kierowca ma wystarczająco dużo miejsca i łatwo zajmuje wygodną pozycję za kierownicą. Zasługą jest duży zakres regulacji foteli. Pasażerowie z tyłu nie powinni narzekać na brak przestrzeni – jest dużo miejsca wokół i dobra widoczność. Plusem jest przewidywalna ergonomia na dobrym poziomie, dobra jakość materiałów i przyzwoite spasowanie elementów wykończeniowych. Konstrukcja wnętrza jest modułowa, dzięki czemu łatwo ją dostosować do indywidualnych wymagań. Tylne siedzenia łatwo i niezależnie się przesuwają. Bagażnik, w zależności od konfiguracji siedzeń ma pojemność od 405 do 1760 litrów. W środku przestrzeni bagażowej znajdują się zaczepy i siatka na drobne przedmioty.
Pierwsze co rzuca się po ruszeniu autem z miejsca, to dobrze leżąca w dłoniach kierownica wielofunkcyjna, świetna widoczność, precyzyjna zmiana biegów w 6-stopniowej skrzyni biegów (manualnej) i dość przyzwoite wyciszenie wnętrza. Zawieszenie zestrojono optymalnie, co przekłada się na jego sztywność i komfort podróżowania. W zakrętach auto nie przechyla się niebezpiecznie i dobrze tłumi nierówności. Podwyższone nadwozie i krótkie zwisy, idą w parze z napędem na obie osie. Można z powodzeniem pokonywać wysokie krawężniki, dziury w asfalcie, koleiny, a także zjeżdżać ze stromych podjazdów czy przeprawiać się po grząskim terenie. Auto świetnie nadaje się do miejskiej dżungli, a w terenie zaskakuje swoimi możliwościami.
Turbodoładowany silnik 2.0 TDI ma moc 170 KM i połączony jest z napędem na obie osie i manualną skrzynią biegów. Moc tej jednostki napędowej pozwala na dynamiczną jazdę, ze wskazaniem do kręcenia motoru na wysokie obroty. Spalanie paliwa zależne jest od stylu jazdy, ale spokojnie można zejść poniżej 6 litrów na setkę.
W wyposażeniu znajdziemy m.in.: przednie i tylne światła LED-owe, system Light Assistant, srebrne relingi dachowe, asystenta parkowania, przyciemnione tylne szyby.
Wersja testowana z silnikiem 2.0 TDI, to wydatek 120 tysięcy złotych. Wszechstronna wersja z napędem 4×4, pozytywnie zaskakuje możliwościami off-roadowymi i pozwala swobodnie poruszać się po bezdrożach, a nawet szlakach górskich.

Podobne Posty